|
Historia „Nowego Tygodnika Świdnickiego” Właściwie trudno mówić o historii w pełnym tego słowa znaczeniu, bo jest to jeden z najmłodszych tygodników, ukazujących się na terenie województwa dolnośląskiego. „Nowy Tygodnik Świdnicki” powstał jako tytuł niezależny, nie związany i nie finansowany przez żadną partię polityczną, organizację lub stowarzyszenie. Tygodnik został założony jako całkowicie prywatna inicjatywa, a właścicielem tytułu i redaktorem naczelnym jest Agnieszka Dobkiewicz, która wcześniej pracowała m.in. w „Dolnośląskim Magazynie Gospodarczym”, „Gazecie Wrocławskiej” i „Wiadomościach Świdnickich”. Redaktor naczelny "Tygodnika Świdnickiego" Agnieszka Dobkiewicz
Pierwszy zespół redakcyjny „Tygodnika” tworzyły osoby, związane wcześniej między innymi z „Wiadomościami Świdnickimi”, które postanowiły pracować w nowym, niezależnym piśmie. Oprócz redaktor naczelnej byli to również Andrzej Dobkiewicz, Małgorzata Kus, Agnieszka Komaniecka, Sylwia Bodzioch, Małgorzata Niedziela i Dariusz Miziarski, czy w późniejszym okresie dziennikarzy – Magdalenę Trzeciak i Agnieszkę Gryc. W pierwszym okresie istnienia redakcji współpracowali z nami również między innymi Robert Korolczók - popularny dziś w Polsce kabareciarz, Przemek Staniszewski, Joasia Górska, Paulina Studnicka, Sobiesław Nowotny i tragicznie zmarła Jola Janiszewska. Ścisła współpraca nawiązana została także z loklaną telewizją "Tele Top Sudety", której efektem był zorganizowany trzykrotnie Bal Prasy i Samorządu. Na tym właśnie balu przyznawane są dorocznie NAGRODY "ŚWIDNICKIEGO NEPTUNA" - wyłonionym przez kapitułę nagrody samorządowcom i osobom działającym na rzecz lokalnej społecznosci poza samorządem. Oprawą zdjęciową pisma zajął się uzdolniony fotografik młodego pokolenia – Wiktor Bąkiewicz. W ciągu kolejnych lat skład zespołu ulegał różnym zmianom, jednak linia pisma, jako tygodnika niezależnego i opiniotwórczego, poruszającego istotne dla życia miasta sprawy, pozostała niezmienna do chwili obecnej. Pierwszy numer Tygodnika ukazał się w lutym 2006 roku. Jeszcze przed jego wydaniem swoją wizytę w redakcji niespodziewanie zapowiedział jego Eminencja Biskup Świdnicki Ignacy Dec, który złożył na ręce zespołu życzenia wytrwałości i powodzenia w pracy dziennikarskiej na rzecz lokalnej społeczności. Zespół redakcyjny i Jego Eminencja Biskup Ignacy Dec
Pierwsza, skromna redakcja mieściła się w prywatnym mieszkaniu jednej z kamienic w Rynku, a po kilku miesiącach jej siedziba została przeniesiona do nowych pomieszczeń w bloku śródrynkowym (Rynek 39-40), w których funkcjonuje do chwili obecnej. Mimo obecności na rynku prasowym powiatu świdnickiego kilku tytułów prasowych o różnych nakładach i częstotliwości ukazywania się, „Nowy Tygodnik Świdnicki” dość szybko zdobył sobie uznanie Czytelników, o czym świadczyły wyniki sprzedaży, które postawiły gazetę w szeregu najchętniej kupowanych tytułów lokalnych. W ciągu krótkiego okresu istnienia „Nowego Tygodnika Świdnickiego” stał się on dostrzegalnym elementem życia społecznego miasta. Wielokrotnie publikacje zamieszczane w „Tygodniku” były źródłem informacji dla dziennikarzy mediów regionalnych i ogólnopolskich, które sprawom poruszanym na łamach pisma poświęcały uwagę w programach radiowych (Polskie Radio Wrocław) lub telewizyjnych (reportaże i programy w TVP 1, Polsat i TVN). Nagrywanie w Świdnicy programów "Sprawa dla reportera" i "Interwencja" z udziałem dziennikarzy "Tygodnika Świdnickiego" Gazeta porusza szeroką tematykę. Piszemy o tym, o czym inne media lokalne wolą milczeć. I to jest nasza siła. I dlatego tak chętnie czytają nas mieszkańcy. Od początku swojego istnienia „Nowy Tygodnik Świdnicki” drukowany jest w nowoczesnej drukarni Polskapresse (Bielany Wrocławskie), co gwarantuje wysoką jakość poligraficzną pisma. Obecnie w skład zespołu redkacyjnego wchodzą: Agnieszka Dobkiewicz Nie lubi, gdy się ją fotografuje, mówi o niej czy pisze. Więc, by się nie narazić, zostawiamy ją w spokoju. Andrzej Dobkiewicz To dobry duch naszej redakcji. To, co robi, robi zawsze z pasją i wielkim zaangażowaniem. Jeśli chodzi o gazetę, to potrafi wszystko. Umie załatwić tysiące spraw, z którymi czasami nikt nie może się uporać i których na zewnątrz zwyczajnie nie widać. Ale największą pasją darzy sport i historię, bo z takim samym zaangażowaniem opowiada nam w redakcji o kolejnej imprezie sportowej, jak i odkryciu jakiegoś elementu architektonicznego. Andrzej to też historia dziennikarstwa. Zaczął 20 lat temu i do dnia dzisiejszego pozostał mu wierny!
Agnieszka Gryc Na tę dziewczynę trudno się gniewać. Nawet, gdy tradycyjnie już oddaje teksty na ostatnią chwilę. Zawsze uśmiechnięta, serdeczna, życzliwa. Otwarta na sprawy społeczne i problemy innych ludzi. Bez niej nasza redakcja byłaby na pewno bardziej smutna. A z kolei Ona mówi, że nie wyobraża sobie pracy poza redakcją. Jej fanką jest nawet redaktor naczelna, choć na co dzień notorycznie gani ją za teksty i tysiące literówek. Bo Aga ma potencjał. Odpowiednio zmotywowana, pisze naprawdę znakomite teksty. Izabela Dawidowicz
Specjalistka w dziale reklamy, najświeższy nabytek redakcji. Wniosła wiele ożywienia... W redakcji zrobiło się też głośniej :) Marcin Wolfram Świetny informatyk. Wkurza go, gdy mówimy o nim „składacz”. Pozwala, jeśli już, na operatora DTP. Lubiany, głównie przez damską część zespołu. Gazetę składa szybko, i bezproblemowo. Trochę chyba pracoholik, choć się tym nie chwali. Nie ma dla niego znaczenia, kto jest autorem tekstu czy zdjęcia, czym niejednokrotnie wywołuje burzę, bo okazuje się, że tekst jednego dziennikarza podpisuje nazwiskiem drugiego. Co poniedziałek słyszymy też bolesne okrzyki Wiktora, gdy jego zdjęcia są opisane złym nazwiskiem. Razem z sekretarzem redakcji tworzą wyjątkowo zgodny tandem. Dla gazety to dobrze, gorzej dla żeńskiej części redakcji. Iwona Miecznikiewicz Cichutka, spokojna, uśmiechnięta. To nasz nowy nabytek. Iwona jest asystentem redaktora naczelnego. Prywatnie to artystyczna dusza. Z pasją maluje swoje olejne anioły. Symbole szczęścia i powodzenia. Mamy nadzieję, że właśnie to nam przyniesie. Poprzedniczkami Iwony były Sylwia Okręglicka-Dobrzańska i Ilona Wilk. Choć obie pracowały niezbyt długo, to jednak wspominamy je niezwykle ciepło i chętnie zapraszamy na wspólne wypady. n
|