|
05.07.2010. |
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Janusza Podbielskiego. Dziś rano o tym fakcie powiadomiła nas rodzina zmarłego. Strata i żal tym większy, że zmarł człowiek szczególny, który do ostatnich dni uczył nas, że człowiek w systemie coś znaczy. Janusz Podbielski był przedsiębiorcą. Stworzył od podstaw firmę Polpure. Niestety, dziki kapitalizm lat 90. i wypowiedzenie zasad umowy przez Urząd Miejski, doprowadziły jego firmę do bankructwa. Rozpoczęła się kilkudziesięcioletnia walka pana Janusza o odzyskanie pieniędzy, a przede wszystkim o prawdę i przestrzeganie zasad. To, co przeżył, wie tylko On sam i Jego rodzina. Czasami, gdy opowiadał kolejne etapy gehenny, którą przeszedł, dziennikarzom włos na głowie się jeżył. Doszedł do Trybunału w Strasburgu, doszedł do Sądu Najwyższego. Ale to ciągle było za mało. Wpadł w machinę systemu urzędniczego. Kilka miesięcy temu opowiadał nam o niechlubnym zachowaniu komornika na jego posesji. Ale nie mówił z pogardą, mówił ze zdziwieniem. Że człowiek, człowiekowi może być takim wilkiem. Bo nawet w tym całym nieszczęściu, które go spotkało, pamiętał o innych. To On wielokrotnie dzwonił do redakcji prosząc, by kogoś wspomóc naszą pracą w nieszczęściu. I takim Go zapamiętamy. Był człowiekiem idei, wielkiego serca i wielkiej wytrwałości. Cześć Jego pamięci.
|