|
Skandalem zakończył się mecz pomiędzy Polonią Spartą Świdnica a Górnikiem Wałbrzych. Mecz z podtekstami, bo to lokalne derby, Górnik Musiał wygrać, aby mieć spokojną głowę w kwestii awansu, a piłkarze Polonii/Sparty obiecali kibicom, że powalczą o jak najkorzystniejszy rezultat. Tylko, ze świdniccy szalikowcy tego korzystnego rezultatu nie chcieli, skandując w drugiej połowie… „Polonio przegraj to dla nas”! Górnik, mimo, iż miał przewagę, nie potrafił pokonać świetnie broniącego Wójcika i tylko zremisował 0:0. Po meczu część szalikowców z Wałbrzycha, mimo ochrony weszła na murawę i podeszła do swoich piłkarzy. Niestety, grupa około 15 szalikowców z Wałbrzycha – chociaż nie wiadomo czy tylko, bo część miała szaliki Polonii, zaczęła biec w stronę schodzących z boiska świdnickich piłkarzy. Części udało się dobiec do szatni, ale w łapy pseudokibiców dostał się Maciej Bielski, który został skopany, a pięciu piłkarzy – Wójcik, Urban, Marszałek, Filipczak i Goździejewski uciekło przez mur poza obręb ŚOSiR, gonieni przez fanatyków z Wałbrzycha. Na stadionie zjawili się dopiero po czterdziestu minutach od zakończenia meczu. - Postawa świdnickich szalikowców, którzy chcieli porażki swojego zespołu to jakieś nieporozumienie. Obiecywaliśmy, że powalczymy. Graliśmy dla kibiców i dla siebie, tak jak w każdym meczu. Okazuje się, że dla tych pierwszych nie warto. Jeżeli wśród chcących pobić świdnickich piłkarzy byli kibice ze Świdnicy, to jest po prostu żenada. Po co mamy grać, skoro słyszę krzyki w moją, że mnie i tak znajdą, że i tak mi spalą samochód – mówił po meczu Dariusz Filipczak.
|